Powiększanie (Wypełnianie) ust – Zabieg pod lupą!

Przynajmniej raz w tygodniu dostaję pytanie od moich obserwatorów dotyczące zabiegu powiększania ust. Dlatego stwierdziłam, że najlepiej będzie kiedy stworzę post opisujący ten zabieg od A do Z z mojej perspektywy.

Przygodę z powiększaniem ust zaczęłam ok. 3 lata temu. Bałam się jak będę wyglądać, bałam się bólu podczas zabiegu, a przede wszystkim bałam się o to, co powiedzą inni? Długo zbierałam się do pierwszego zabiegu, ale w końcu nadszedł ten dzień. Pierwsze zabiegi powiększania ust wykonywałam u Pani Dr Joanny Sułowicz. Pani Doktor zastosowała u mnie metodę podawania bardzo niewielkich ilości kwasu hialuronowego (0,3-0,5ml) w krótkich odstępach czasu. Pierwsze zabiegi wykonywane były miękkimi preparatami: Naturalnie moje usta są bardzo wąskie, dlatego podanie, za jednym razem, dużej ilości kwasu hialuronowego w postaci bardzo twardego preparatu mogłoby wyglądać źle. Obu zależało nam na powiększeniu ust przy jednocześnie bardzo naturalnym efekcie. Pani Doktor przez pierwsze trzy zabiegi podawała mi preparat o nazwie TEOSYAL Global Action. Przy pierwszym zabiegu Pani Doktor podała mi 0,5ml preparatu, po miesiącu dołożyła 0,3ml. 3 miesiące później lekarka podała kolejne 0,5ml.

06.08.2015 – Moje usta przed zabiegami powiększania (sama nie wierzę, że kiedyś tak wyglądały):

 

Po pierwszym zabiegu (1 zdjęcie – bezpośrednio po, 2 zdjęcie – 2 tygodnie po)

 

09.12.2015 – 3 miesiące po wykonaniu drugiego zabiegu:

 

10.12.2015 – 2 dni po trzecim zabiegu

 

Pierwsze efekty zabiegów były bardzo delikatne, zdawało się, że gdy schodziła opuchlizna – usta wracały do swojego pierwotnego wyglądu. W rzeczywistości z każdym zabiegiem były delikatnie większe, ale były to tak niewielkie różnice, że efekt prawdziwego powiększenia zobaczyłam gdzieś ok. 3 zabiegu. Kiedy usta nabrały delikatnie większej objętości Pani Doktor wprowadziła kwas hialuronowy w postaci twardszego preparatu. Przez kolejne dwa zabiegi Pani Doktor podawała mi preparat o nazwie Emervel Lips (obecnie występuje pod nazwą Restylane Kysse). „Walka” z moimi ustami była dość trudna ponieważ podawane preparaty lubiły chować się do środka i ciężko było u mnie uzyskać efekt wywinięcia ust na zewnątrz – mówiąc bardziej zrozumiale – trudno było uzyskać u mnie efekt „kaczuszki”. W tym przypadku Pani Doktor wykonała jednorazowo kilka nakłuć z podaniem toksyny botulinowej (botoksu) dookoła ust. Toksyna miała za zadanie delikatnie sparaliżować na jakiś czas mięsień okrężny ust utrudniając wykonywanie ruchu chowania ust do środka. Od tego momentu usta przy każdym zabiegu powiększania były już naturalnie odwinięte.

29.05.2017 – 2 tygodnie po piątym zabiegu:

Zabiegi powiększania ust kontynuowałam u Pani Doktor Anny Ciaćmy, której wierna jestem po dziś dzień! Pani Ania podjęła walkę z asymetrią moich ust. Niestety jest to trudna walka, ponieważ po pierwsze: mam delikatnie przesuniętą dolną szczękę w bok, dlatego moje usta nigdy nie będą idealnie symetryczne, po drugie: naturalna barwa moich ust miejscami jest wybrakowana i nie posiada wyraźnego konturu, dlatego dokładny kształt uzyskany dzięki zabiegom widoczny jest najlepiej w momencie, gdy nałożę szminkę. Problem nierówno rozłożonego barwnika mógłby rozwiązać makijaż permanentny ust… może kiedyś ;)

Te zdjęcia świetnie pokazują jak naturalne zabarwienie moich ust tworzy asymetrię:

Na chwilę obecną zabiegi wykonuję mniej więcej co pół roku. Dla podtrzymania efektu Pani Doktor Ania podaje mi ok. 0,5ml preparatu stosując wymiennie preparaty: Restylane Kysse, Restylane Defyne, Restylane Lyps.

Ostatni zabieg wykonywałam ok. 2 tygodnie temu

12.03.2018 – Przed zabiegiem:

12.03.2018 – Bezpośrednio po zabiegu:

13.03.2018 – Dzień po zabiegu

19.03.2018 – Tydzień po zabiegu

Wiedząc, że będę tworzyć ten post podpytałam Panią Doktor o istotne rzeczy dla osób chcących zdecydować się na taki zabieg i na podstawie tego stworzyłam kilka podpunktów, które należy wziąć pod uwagę decydując się na zabieg.

  1. Zabieg powiększania ust warto wykonać u lekarza! Mówię to głównie ze względów bezpieczeństwa. Kosmetyczka może wykonać ten zabieg równie pięknie, ale w przypadku działań niepożądanych lub problemów w trakcie zabiegu lekarz ma znacznie większy wachlarz możliwości. W schemacie zabiegu u Pani Doktor Anny Ciaćmy uwielbiam to, że zawsze podczas zabiegu dostaję doustnie preparaty: przeciw-obrzękowy oraz zapobiegający opryszczce – jako lekarz ma prawo mi je podać. Lek przeciw-obrzękowy niweluje powstanie opuchlizny co powoduje, że zarówno po wykonaniu zabiegu jak i na drugi dzień usta wyglądają zupełnie normalnie, dlatego można śmiało iść do pracy, nie martwiąc się, że będziemy wyglądali jak glonojad. Mam porównanie, bo kilka razy miałam wykonywany zabieg bez tego preparatu i różnica jest ogromna (Na zdjęciu poniżej widać jak wyglądały moje usta bezpośrednio po zabiegu, bez użycia preparatu przeciwobrzękowego). W przypadku tendencji do występowania opryszczki mogę również poprosić Panią Doktor o wypisanie recepty na lek przeciwwirusowy (w razie czego), na to u kosmetyczki niestety liczyć nie mogę.
  2. Jakość preparatu ma znaczenie! Tutaj często idzie to w parze z ceną. Wykonując zabieg dobrym preparatem, u lekarza musimy zapłacić ok. 600-800zł za 0,5ml. Skąd wiadomo na czym pracuje osoba wykonująca zabieg? Najlepiej o to zapytać! Uczciwy lekarz powie na czym pracuje, jak ktoś kręci, kombinuje i nie chce podać tej informacji, tzn. że lepiej na niego uważać. Ja zawsze po zabiegu dostaje karteczkę z informacją o nazwie oraz ilości preparatu, który został mi podany. Marki tworzące dobrej jakości preparaty, często używane przez lekarzy to np. Teosyal lub Restylane. Jakie są różnice pomiędzy preparatami dobrej jakości, a tymi z niższych półek? A no takie, że może się okazać, że taniej „zrobione” usta znikną po 2-3 miesiącach, bo preparat się wchłonie. Dobrej jakości preparaty mogą dawać efekt nawet do roku!
  3. Mniej preparatu, a częściej! Chcąc uzyskać jak najlepszy efekt lepiej jest rozłożyć zabieg nawet na dwie lub trzy wizyty np. z miesięcznym odstępem, niż podać dużą ilość preparatu na raz! Po pierwszym zabiegu może się okazać, że gdzieś jest nierówno, powstała lekka asymetria, coś trzeba poprawić – to zupełnie normalne! Mając w perspektywie, że za chwilę mamy kolejny zabieg, takie rzeczy nie są problemem… Ale gdy wepchniemy na raz 2ml, z ust zrobi się nam konkretny pontonik, a tu trzeba będzie jeszcze coś poprawić – to nie będzie gdzie już wepchać. Lepiej zrobić 0,5ml a za miesiąc przyjść po kolejne 0,5ml (jeśli jest w ogóle taka potrzeba). Preparat podawany stopniowo, w mniejszych ilościach, zupełnie inaczej będzie się wchłaniał – może się okazać, że dzięki takiej metodzie będziemy cieszyć się efektem znacznie dłużej. W moim przypadku nawet jeśli przestałabym wykonywać zabiegi – usta nigdy nie wrócą do pierwotnej formy – częste podawanie mniejszej ilości spowodowało naturalne zwłóknienie ust (zmiany w tkance), które utrzyma pewien stopień powiększenia nawet po całkowitym wchłonięciu preparatu.
  4. Rodzaj preparatu, jego ilość oraz sposób podawania u każdego są dobierane indywidualnie. Nie da się u dwóch osób zastosować tego samego scenariusza uzyskując ten sam efekt. Dlatego podawanie instrukcji lekarzowi: „a bo moja koleżanka miała mililitr to ja też chce” nie ma sensu. Warto powiedzieć jaki efekt nas interesuje, co nam się podoba, a co nie, ale przekazywanie lekarzowi sposobu w jaki ma wykonać zabieg jest bez sensu. Tutaj musimy zaufać doświadczeniu lekarza. Osobie wykonującej zabieg również zależy na tym żebyśmy wyglądali jak najlepiej, ponieważ jesteśmy ich żywą reklamą. Jeśli lekarz twierdzi, że w danym przypadku mililitr to za dużo, to zaufajmy mu. Należy wziąć pod uwagę, że osoba, wykonująca zabieg podpisuje się pod efektem swoim nazwiskiem. Uprzesz się na 2ml, zrobisz zabieg, po czym po wyjściu z gabinetu wysmarujesz negatywne komentarze na wszystkich możliwych forach, że „co to za beznadziejny lekarz i jak mógł zrobić z ciebie kolejną siostrę Godlewską”. Znajdź lekarza, który potrafi powiedzieć dość w odpowiednim momencie!
  5. Znieczulenie w postaci kremu czy dentystyczne? Ja zawsze byłam znieczulana kremem – z reguły siedziałam z nim ok. 40min, zaklejona folią i to w zupełności wystarczało. Zabieg zawsze był dla mnie zupełnie bezbolesny. Nigdy nie było potrzebne znieczulenie dentystyczne – wiele razy natomiast słyszałam opinie, że lekarze nie lubią wykonywać zabiegu przy znieczuleniu dentystycznym, ponieważ usta przy nim mogą być spuchnięte i zaburzony jest ich prawdziwy obraz. Wypełniacze często też zawierają lidokainę, dlatego po zabiegu usta mogą być lekko zdrętwiałe jeszcze przez kilka godzin po zabiegu –  jak po wizycie u dentysty. 
  6. Opuchlizna, siniaki, tydzień wycięty z życiorysu? Te kwestie są bardzo indywidualne. Usta mogą być opuchnięte kilka dni po zabiegu, w dużej mierze jest to zależne od ilości podawanego preparatu. Ja z reguły na drugi dzień wyglądam całkiem normalnie, usta są lekko tkliwe, obolałe, ale opuchlizna jest praktycznie niezauważalna – duże znaczenie tutaj ma steryd przeciw-obrzękowy podawany przez Panią Doktor Anię w trakcie zabiegu. Często zdarza się, że usta mogą być opuchnięte przez kilka dni po zabiegu – nad ranem, w trakcie dnia natomiast opuchlizna znacznie się zmniejsza. Jeśli chodzi o siniaki to mogą się one zdarzyć, ale nie jest to nic strasznego, z reguły są one maleńkie i bez problemu można je przykryć korektorem lub pomadką. Kilka dni po zabiegu usta również mogą się łuszczyć i być lekko przesuszone, ja nie rozstaję się wtedy z pomadką ochronną.

Jeśli ktoś z Was miałby ochotę wykonać zabieg u mojej Pani Doktor Anny Ciaćmy – podrzucam adresy pod którymi można ją złapać, polecam serdecznie!!!

 

Dajcie znać w komentarzach, czy tego typu posty Wam się podobają. Jakieś pytania? – piszcie śmiało… a najlepszym podsumowaniem posta będzie porównanie ust przed oraz po wszystkich zabiegach:

 

2 Comments

  1. Bardzo fajny efekt, naprawdę bez „glonojada”, bardzo naturalnie to wygląda. Ja tez mam dośc wąskie usta, ale jednak nie tak jak Twoje :),Twoje teraz są naprawdę śliczne nawet ja to stwierdzam, zagorzała przeciwniczka tego typu zabiegów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *