Jak światło zmienia makijaż?

W tym poście trochę na przekór wykorzystałam ciemny, wieczorowy makijaż w letniej delikatnej stylizacji. Lubię kontrasty, a zabawa nimi daje mi dużo radochy… banalne wydawało mi się wykorzystanie przy tej stylizacji makijażu w stylu make up – no make up, dlatego też zdecydowałam się na coś mocniejszego! Przeglądając te zdjęcia stwierdziłam, że są one idealne, żeby przedstawić jak światło zmienia makijaż – a propos sezonu ślubnych sesji zdjęciowych. Światło podczas zdjęć w plenerze bywa różne, przy pochmurnym niebie jest bardziej miękkie, gdy wyjdzie słońce staje się ostre, kontrastowe, o zachodzie staje jest znacznie cieplejsze niż w ciągu całego dnia itd. Wraz ze zmianą światła zmienia się makijaż. Moim ulubionym światłem do fotografowania makijażu jest znaleziony kawałek cienia podczas słonecznego dnia. Wg mnie zdjęcie wykonane w takim świetle oddaje rzeczywistą kolorystykę oraz formę fotografowanego makijażu.

Pozując na jasnym tle – w tym przypadku jest to niebo – osoba na zdjęciu staje się znacznie ciemniejsza, a razem z nią przyciemnia się makijaż. Kolory zlewają się w jedną ciemną plamę.

W przypadku pozowania na ciemnym tle, gdy (miękkie) światło nas otacza, makijaż delikatnie rozjaśnia się, ale nieznacznie zmienia swoją formę.

W przypadku ostrego, kontrastowego światła – np. światła słonecznego – część makijażu może zniknąć. Najczęściej w tym przypadku zostają te elementy, które są kontrastowe czyli kreska lub mocno wykonturowane usta. Idealnie wyblendowane cienie – znikają lub znacznie się rozjaśniają. Oprócz tego wszystkie błyszczące elementy w makijażu zdają się błyszczeć mocniej niż w rzeczywistości. W przypadku zdjęć o zachodzie słońca makijaż mocno się ociepla, dlatego jeśli na skórze użyto dużej ilości bronzera w ciepłym odcieniu – na zdjęciach będzie on intensywnie pomarańczowy.

Mam nadzieję, że tym postem nieco pomogłam wszystkim Paniom, które przed sobą mają ślubną sesję zdjęciową. Najważniejsze to znaleźć złoty środek, aby makijaż nie był zbyt intensywny, ale jego efekt był widoczny. Powinien podkreślać Wasze naturalne piękno, a nie wybijać się na pierwszy plan! (Pamiętajcie – te zdjęcia prawdopodobnie będą wisiały w najbardziej widocznym miejscu w mieszkaniu przez wiele wiele lat!)

 

Całą wypowiedź poświęciłam makijażowi, a nie wspomniałam nic o sukience. Ostatnio, gdy na moim fanpage’u wrzuciłam zdjęcie z Krakowskich Wianków dostałam wiele wiadomości o treści: „Skąd masz tę sukienkę?” – Uwaga, usiądźcie, jeśli stoicie… kupiłam ją w second hand’zie za 2zł. Pewnie, gdyby nie to, że tyle kosztowała, to bym jej nie kupiła. Jest to dość trudna sukienka – tzn. ciężko znaleźć okazję, by ją założyć. Świetnie sprawdziła się podczas Krakowskiej Nocy Świętojańskiej z ręcznie wykonanym wiankiem na głowie, ale poza tym pewnie większość czasu spędzi na dnie szafy. A szkoda!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *