Co założyć w święta?

Świąteczne stylizacje, czyli jak zestawić ze sobą ubrania w nadchodzące święta? Bardzo chciałam stworzyć ten post, ale zastanawiałam się czy to się uda w warunkach domowych. Udało się! Ale łatwo nie było. Trudno jest doświetlić mieszkanie domowymi sposobami, tak żeby aparat chciał współpracować. Niestety obiektyw, który posiadam nie należy do najjaśniejszych, ale i tak wyszło nieźle! Moi pomocnicy – rodzice w roli fotografa i oświetleniowca (zadaniem tego drugiego było trzymanie lamp wiszących nad stołem w taki sposób, żeby doświetlić mnie i scenografię haha). Było przy tym trochę zabawy, ale z ostatecznych efektów jestem zadowolona, bo klimat świąteczny został uchwycony. Tworzenie posta zajęło całą niedzielę. Bardzo zależało mi, żeby przedstawić kilka różnych stylizacji zestawiając je z różnymi makijażami, było to bardzo czasochłonne. W między czasie ubierana była też choinka, która załapała się na zdjęcia w wersji bardziej i mniej łysej. Ostatnie ozdoby zostały dodane jak już byłam w piżamce bez makijażu, także choinka w pełni ozdobiona niestety się nie załapała. Jak ubrać się w święta? Co dom to obyczaj. My raczej staramy się trzymać tradycję eleganckiego ubrania, nawet jeśli kolacje wigilijną jemy tylko w czwórkę. W związku z tym, że często zdarza nam się jadać razem i zwykle w piżamach i szlafrokach, to żeby nie było tak jak zawsze – tego wieczoru staramy się wyglądać „jak ludzie”. Dostosowanie ubioru do okołoświątecznych wieczorów zależy od tego z kim będziemy go spędzać. Pokazałam trzy stylizacje, które świetnie wpasowują się w ten klimat, ale nie wszędzie pasują…

W pierwszej stylizacji użyłam sukienki-tuby, z długim rękawem w bardzo ciemnym odcieniu butelkowej zieleni. Materiał sukienki ma haftowane kwiaty (bardzo modne w tym sezonie). Do tego czarne, kryjące rajstopy oraz czarne zamszowe szpilki. Aby nieco rozjaśnić stylizację dodałam duże kolczyki w złocistym odcieniu. Przy takim zestawieniu warto pobawić się makijażem, żeby nie wyglądać zbyt smutno. Ja wykorzystałam cienie w musztardowo-karmelowym odcieniu oraz bordową pomadkę. W tym przypadku świetnie sprawdziłyby się również klasyczna kreska eye-linerem oraz pomadka w głębokiej, ciemnej czerwieni. Taką stylizację spokojnie można zastosować na bardzo elegancką kolację. Długość spódnicy, brak głębokiego dekoltu oraz długi rękaw sprawia, że jest to strój bardzo bezpieczny np. na pierwszą wigilię z teściami.
W drugiej stylizacji użyłam mojej ulubionej (w ostatnim czasie) czerwieni. Komplet składa się z krótkiej bluzki z długim rękawem oraz olówkowej spódnicy, za kolano. Do tego zestawu dodałam złote szpilki. W tym przypadku zrezygnowałam z biżuterii. W makijażu zastosowałam cień w odcieniu złota, czarną kreskę oraz czerwoną, matową pomadkę. Ten zestaw ze względu na odkryty element ciała zostawiłabym jedynie na spotkanie wigilijne w gronie przyjaciół. Nie ryzykowałabym wyjść w tym stroju na kolację do „wrednej ciotki”. Moglibyśmy przez cały wieczór słuchać wykładu na temat niestosownego stroju, a że czerwień wzmaga agresję to ciocia mogłaby jeszcze „przypadkowo” wylać na nas barszcz. Wigilia ze znajomymi – na tym poprzestańmy.
W trzeciej i ostatniej stylizacji występuje sukienka z krótkim rękawkiem. Na sukience zastosowane jest jedno z moich ulubionych cięć materiału. Środkowa część tkaniny w kolorze śliwkowego-borda ma kształt klepsydry. Boki sukienki są w kolorze czarnym. Taki zabieg pięknie podkreśla linię bioder i talii, nasz wzrok skupiając się na kształcie i kolorze widzi piękną, kobiecą sylwetkę – zabawa złudzeniem optycznym. Sukienkę zestawiłam z kabaretkami (bardzo modne obecnie!) oraz szpilkami z „otwartym palcem”. Uwaga na łączenie otwartych szpilek z rajstopami. Najważniejsze w takich zestawieniach jest to żeby w rajstopach nie było żadnych szwów ani pogrubień na palcach, żeby uniknąć śmiesznego efektu. W tym przypadku kabaretki z „otwartymi palcami” są dopuszczalne, szczególnie jeśli kolację jemy w domu. W przypadku gdy wychodzimy do lokalu powinniśmy założyć pełne buty. Makijaż tu to klasyczne smokey eyes w odcieniu ciemnej śliwki, do tego błyszczyk, bez koloru. Taką stylizację spokojnie można zastosować do kolacji w rodzinnym gronie. Jeśli uważamy, że i tym razem „wredna ciocia” może mieć jakieś „ale” wystarczy zamienić rajstopy na klasyczne czarne 20-60den.
Napiszcie w komentarzach co sądzicie o moich zestawieniach? Co wy nosicie w święta? I czy taka forma posta Wam się podoba? Wszystkie opinie są dla mnie bardzo ważne!
I od razu życzę wszystkim moim czytelnikom wspaniałych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *